sobota, 19 maja 2012

teatr totalny

" Dla nas ważny jest widz w stadium rozwoju duchowego, znajdujący się jakby na zakręcie psychicznym, szukający w widowisku klucza do poznania siebie i swego "miejsca na ziemi". Nie jest nim żaden z tych, którzy osiągnęli "małą stabilizację duchową", którzy szczycą się nieomylną wiedzą na temat dobra i zła i nie znają żadnych wątpliwości. Zwracamy się do tych, którzy żyją w nieustannym procesie przeobrażeń wewnętrznych, których niepokój nie jest płytki, lecz prowadzi do poszukiwań prawdy o sobie i swoim przeznaczeniu."


J. Grotowski, Ku teatrowi ubogiemu.

coming

"Jest to punkt w grze aktorskiej, który  spokrewnia ją raczej ze sztuką rzeźbiarza aniżeli z malarstwem. Malarstwo polega na gromadzeniu barw, podczas gdy rzeźbiarz zdziera nawarstwienie z formy, czekającej niejako od zarania w głębi kamienia; nie chodzi o to, by ją wymyślić, lecz żeby ją odnaleźć".

środa, 16 maja 2012

przeszłość

"W sposób dla nas często nieświadomy, jakby przez oddychanie powietrzem kontynentu, który dał nam życie, i cywilizacji, która nas ukształtowała, przejmujemy sumę tradycji, wiedzy o człowieku i o sztuce, przesądów, przepowiedni i oczekiwań, i mają one wpływ na nasze uczynki, jakkolwiek byśmy się od tego odżegnywali. Nawet post factum, kiedy doszliśmy przez praktykę do świadomości i zaczynamy porównywać, dokonujemy jakiejś korekty "wstecz", względem tego, co już było uświadomione, albo jaśniej zaczynamy rozumieć możliwe perspektywy."

J. Grotowski, Ku teatrowi ubogiemu

niedziela, 6 maja 2012

Rytuał


Rytuał p.jest powtórzeniem dzieła stworzenia. Rytuał ten objaśnia w bezpośrednim przeżyciu, w jaki sposób świat wyłania się z nieskończoności, a moc przyobleka się w ciało.
Świat wywodzi się bowiem z mocy.
Jednak stopniowo się od niej oddala, rozpierzchając się we wszystkie strony. W świecie tym odbywa się nieustająca walka między światłem a ciemnością, a ponieważ świat znajduje się na wygnaniu, to stopniowo ciemności ogarniają wszystko.
Na początku cały świat uczestniczył w świetle i prawdzie, ale po kolei rzeczy dostawały się w niewolę ciemności, oddalały się od prawdy i stawały coraz to bardziej zafałszowane.
Świat naprawdę nie jest takim jakim go obecnie postrzegamy.
Na początku rozświetlony i przepełniony prawdą, świat dźwięczał wprost w sercu człowieczym, teraz jednak ani świat nie jest u siebie, ani serce ludzkie, z którego odbiegła pierwotna moc.
Każdy człowiek nadal jest iskrą owej pierwotnej mocy, promieniem światła, ale obecnie ciemności owładnęły nim do tego stopnia, że w powrocie do światła, może mu już pomóc tylko p. - samo światło.

P. przyprowadza z powrotem  j a  do prawdziwych jego źródeł. Kiedy się powróci z takiej wizji, nie można już tak jak przedtem, pomylić kłamstwa z prawdą. Widziało się, skąd się przychodzi i kim się jest, i więcej już się nie wątpi w to czym się jest.

Cała percepcja otwiera się na zewnątrz i do wewnątrz, nie wiadomo wtedy, czy to, co jest postrzegane, ma swoje źródło w bijącym sercu człowieka czy w pulsującym centrum kosmosu.

W każdym człowieku mieszka bowiem odwieczny refleks, promień, w którym oglądać można obraz mocy, co wrzuciła człowieka w duszę, a duszę w ciało. Bicie serca jest mocy tej sobowtórem, w ten sposób człowiek rozpoznaje "ożywiciela".