Rytuał p.jest powtórzeniem dzieła stworzenia. Rytuał ten objaśnia w bezpośrednim przeżyciu, w jaki sposób świat wyłania się z nieskończoności, a moc przyobleka się w ciało.
Świat wywodzi się bowiem z mocy.
Jednak stopniowo się od niej oddala, rozpierzchając się we wszystkie strony. W świecie tym odbywa się nieustająca walka między światłem a ciemnością, a ponieważ świat znajduje się na wygnaniu, to stopniowo ciemności ogarniają wszystko.
Na początku cały świat uczestniczył w świetle i prawdzie, ale po kolei rzeczy dostawały się w niewolę ciemności, oddalały się od prawdy i stawały coraz to bardziej zafałszowane.
Świat naprawdę nie jest takim jakim go obecnie postrzegamy.
Na początku rozświetlony i przepełniony prawdą, świat dźwięczał wprost w sercu człowieczym, teraz jednak ani świat nie jest u siebie, ani serce ludzkie, z którego odbiegła pierwotna moc.
Każdy człowiek nadal jest iskrą owej pierwotnej mocy, promieniem światła, ale obecnie ciemności owładnęły nim do tego stopnia, że w powrocie do światła, może mu już pomóc tylko p. - samo światło.
P. przyprowadza z powrotem j a do prawdziwych jego źródeł. Kiedy się powróci z takiej wizji, nie można już tak jak przedtem, pomylić kłamstwa z prawdą. Widziało się, skąd się przychodzi i kim się jest, i więcej już się nie wątpi w to czym się jest.
Cała percepcja otwiera się na zewnątrz i do wewnątrz, nie wiadomo wtedy, czy to, co jest postrzegane, ma swoje źródło w bijącym sercu człowieka czy w pulsującym centrum kosmosu.
W każdym człowieku mieszka bowiem odwieczny refleks, promień, w którym oglądać można obraz mocy, co wrzuciła człowieka w duszę, a duszę w ciało. Bicie serca jest mocy tej sobowtórem, w ten sposób człowiek rozpoznaje "ożywiciela".