Dna już nie ma
i nikt nie może stoczyć się na dno
ani leżeć na dnie
Dno o ktorym wspominają nasi rodzice
było czymś stałym
na dnie
jednak
było sie kimś
określonym
człowiekiem straconym
człowiekiem zgubionym
człowiekiem który
dźwiga się z dna
z dna można też było
wyciagać ręce i wołać z "z głębokości"
obecnie gesty te nie maja większego znaczenia
w świecie współczesnym dno zostało usunięte
ciągłe spadanie
nie sprzyja postawom
malowniczym pozycjom
niezłomnym
gdzie są szczyty
gdzie otchłanie
gdzie dno
czasem mam wrażenie
że dno współczesnych
leży płytko tuż pod powierzchnią
życia
ale to chyba jeszcze jedno złudzenie
być może istnieje w naszych czasach
potrzeba budowy
nowego przystosowanego do naszych potrzeb Dna
Spadając nie możemy przybrać formy
słowo spadanie nie jest
słowem właściwym
nie objaśnia tego ruchu
ciała i duszy
w którym przemija
człowiek współczesny
zbuntowani ludzie
potępione anioły
spadały głową w dół
człowiek współczesny
spada we wszystkich kierunkach
równocześnie
w dół w górę na boki
na kształt róży wiatrów
dawniej spadano i wzoszono się
pionowo
obecnie
spada się poziomo
* fragmenty poematu T. Różewicza
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz