"Tym sposobem napotykamy naszego pierwszego naturalnego wroga - strach! Straszny to wróg: zdradziecki. Czai się za każdym zakrętem drogi, czekając w ukryciu. A jeśli człowiek ulęknie się jego obecności i ucieknie, wróg położy kres jego poszukiwaniom.
Jaka jest możliwość pokonania strachu?
Nie wolno mu uciec. Trzeba rzucić wyzwanie lękowi i wbrew niemu zrobić następny krok, a potem jeszcze i jeszcze jeden. Nadejdzie chwila, kiedy pierwszy wróg się cofnie. Człowiek zaczyna wówczas nabierać pewności siebie. jego zamiary zyskują na sile, a nauka przestaje być zadaniem wywołującym przerażenie.
Skoro człowiek pokona strach wyzwala się od niego na całe życie, bo miejsce strachu zajmuje w nim jasność umysłu, która unicestwia lęk. Odtąd człowiek zna swoje pragnienia, wie jak je zaspokoić. Potrafi przewidzieć kolejne etapy nauki i widzi wszystko z przenikliwą jasnością. Doznaje uczucia, że nic nie jest przed nim zakryte.
Tym sposobem napotyka drugiego wroga - jasność! Owa jasność umysłu, która tak trudno osiągnąć, usuwa lęk,lecz także zaślepia. Zmusza człowieka, żeby nigdy w siebie nie wątpił. Obdarza go pewnością, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, gdyż potrafi wszystko przeniknąć. Jest odważny, bo jest przenikliwy. Nic go też nie powstrzyma, bo widzi jasno. Ale to błąd, jeśli człowiek podda się iluzorycznej potędze, ulegnie swemu drugiemu wrogowi i zamiast gnać, będzie się ociągał. Będzie się cackał z nauką, aż w końcu straci zdolność od uczenia się czegokolwiek więcej.
Taki człowiek zamienia się w nadętego wojownika lub błazna, ale jasność umysłu, za którą tak słono zapłacił nie przekształci się nigdy w strach i ciemność. Do końca zachowa swą przenikliwość, ale niczego się już nie nauczy, niczego nie będzie żarliwie pragnął. Wówczas, aby pokonać drugiego wroga, należy rzucić wyzwanie swojej przenikliwości, korzystając z niej tylko w patrzeniu na świat, cierpliwie czekać i odmierzać starannie każdy krok. Przede wszystkim powinien zaś uważać, że jego przenikliwość to tylko punkcik w zasięgu wzroku. W ten sposób pokona drugiego wroga i znajdzie się w położeniu, gdzie nic nie będzie mu zagrażać. Nie będzie to błędem, to nie będzie jedynie punkcik w zasięgu wzroku, to będzie prawdziwa moc.
Doszedłszy do tego punku, zorientuje się, ze znalazł się w posiadaniu mocy, do której dążył od tak dawna. Może z nią począć cokolwiek zechce. Ma sprzymierzeńca do dyspozycji. Jego wola jest prawem. Widzi wszystko, co go otacza, ale napotkał również trzeciego wroga - moc.
Moc jest najpotężniejsza z wrogów człowieka. Człowiek na tym etapie właściwie nie dostrzega, że znalazł się w okrążeniu wroga. Raptem, nic o tym nie wiedząc, przegra całą bitwę, a wróg uczyni z niego kapryśnego okrutnika.
-Czy utraci są moc?
-Nie, nie utraci nigdy ani przenikliwości ani swej mocy.
-Czym zatem będzie się różnił od człowieka wiedzy?
-Człowiek pokonany przez moc umiera nie dowiedziawszy się właściwie, jak się z nią obchodzić. Moc jest jedynie brzemieniem ciążącym na jego losie. Taki człowiek nie jest panem samego siebie i nie wie kiedy, i jak użyć swojej mocy.
- W jaki sposób można pokonać trzeciego wroga Don Juanie?
-Trzeba mu się z rozmysłem przeciwstawić.Trzeba sobie uświadomić, że moc nad którą człowiek rzekomo zapanował, w rzeczywistości nigdy nie stanowi jego własności. Cały czas człowiek musi się bardzo pilnować, wykorzystując z wielką ostrożnością i starannością wszytsko, czego się nauczył. Jeżeli zrozumie, że jasność umysłu i moc, który mnie towarzyszy panowanie nad sobą, są gorsze od błędu, dojdzie do punktu, w którym nic nie wymknie się spod kontroli. Tym sposobem zada klęskę swojemu trzeciemu wrogowi.
Wówczas znajdzie się on u kresu swej wyprawy po wiedzę, jednocześnie zaś, właściwie bez ostrzeżenia, napotka ostatniego ze swych wrogów - starość. Jest tow róg najbardziej okrutny , którego nigdy nie da się pokonać całkowicie, można tylko odpierać jego ataki. Człowiek nie odczuwa już więcej lęku, nie trapią go żadne obawy ani niecierpliwa jasność umysłu - sprawuje pełną kontrolę nad swą mocą, jednocześnie zaczyna odczuwać przemożne pragnienie odpoczynku. Jeśli podda się pragnieniu, by położyć się i zapomnieć o wszystkim, jeśli pofolguje swojemu zmęczeniu, przegra ostatnią rundę a ciosy wroga uczynią zeń słabiutkiego starowinę. Pragnienie wycofania się weźmie górę nad całą jego przenikliwością, mocą i wiedzą. Jeśli jednak ów człowiek otrząśnie się ze zmęczenia i mężnie zniesie swój los do samego końca, zasługiwał wówczas będzie na miano człowieka wiedzy, choćby przez krótką chwilę zwycięstwa w odpieraniu ataków swego ostatniego niezwyciężonego wroga.
I ta chwila jasności umysłu, mocy i wiedzy - wystarczy.
Jaka jest możliwość pokonania strachu?
Nie wolno mu uciec. Trzeba rzucić wyzwanie lękowi i wbrew niemu zrobić następny krok, a potem jeszcze i jeszcze jeden. Nadejdzie chwila, kiedy pierwszy wróg się cofnie. Człowiek zaczyna wówczas nabierać pewności siebie. jego zamiary zyskują na sile, a nauka przestaje być zadaniem wywołującym przerażenie.
Skoro człowiek pokona strach wyzwala się od niego na całe życie, bo miejsce strachu zajmuje w nim jasność umysłu, która unicestwia lęk. Odtąd człowiek zna swoje pragnienia, wie jak je zaspokoić. Potrafi przewidzieć kolejne etapy nauki i widzi wszystko z przenikliwą jasnością. Doznaje uczucia, że nic nie jest przed nim zakryte.
Tym sposobem napotyka drugiego wroga - jasność! Owa jasność umysłu, która tak trudno osiągnąć, usuwa lęk,lecz także zaślepia. Zmusza człowieka, żeby nigdy w siebie nie wątpił. Obdarza go pewnością, że nie ma dla niego rzeczy niemożliwych, gdyż potrafi wszystko przeniknąć. Jest odważny, bo jest przenikliwy. Nic go też nie powstrzyma, bo widzi jasno. Ale to błąd, jeśli człowiek podda się iluzorycznej potędze, ulegnie swemu drugiemu wrogowi i zamiast gnać, będzie się ociągał. Będzie się cackał z nauką, aż w końcu straci zdolność od uczenia się czegokolwiek więcej.
Taki człowiek zamienia się w nadętego wojownika lub błazna, ale jasność umysłu, za którą tak słono zapłacił nie przekształci się nigdy w strach i ciemność. Do końca zachowa swą przenikliwość, ale niczego się już nie nauczy, niczego nie będzie żarliwie pragnął. Wówczas, aby pokonać drugiego wroga, należy rzucić wyzwanie swojej przenikliwości, korzystając z niej tylko w patrzeniu na świat, cierpliwie czekać i odmierzać starannie każdy krok. Przede wszystkim powinien zaś uważać, że jego przenikliwość to tylko punkcik w zasięgu wzroku. W ten sposób pokona drugiego wroga i znajdzie się w położeniu, gdzie nic nie będzie mu zagrażać. Nie będzie to błędem, to nie będzie jedynie punkcik w zasięgu wzroku, to będzie prawdziwa moc.
Doszedłszy do tego punku, zorientuje się, ze znalazł się w posiadaniu mocy, do której dążył od tak dawna. Może z nią począć cokolwiek zechce. Ma sprzymierzeńca do dyspozycji. Jego wola jest prawem. Widzi wszystko, co go otacza, ale napotkał również trzeciego wroga - moc.
Moc jest najpotężniejsza z wrogów człowieka. Człowiek na tym etapie właściwie nie dostrzega, że znalazł się w okrążeniu wroga. Raptem, nic o tym nie wiedząc, przegra całą bitwę, a wróg uczyni z niego kapryśnego okrutnika.
-Czy utraci są moc?
-Nie, nie utraci nigdy ani przenikliwości ani swej mocy.
-Czym zatem będzie się różnił od człowieka wiedzy?
-Człowiek pokonany przez moc umiera nie dowiedziawszy się właściwie, jak się z nią obchodzić. Moc jest jedynie brzemieniem ciążącym na jego losie. Taki człowiek nie jest panem samego siebie i nie wie kiedy, i jak użyć swojej mocy.
- W jaki sposób można pokonać trzeciego wroga Don Juanie?
-Trzeba mu się z rozmysłem przeciwstawić.Trzeba sobie uświadomić, że moc nad którą człowiek rzekomo zapanował, w rzeczywistości nigdy nie stanowi jego własności. Cały czas człowiek musi się bardzo pilnować, wykorzystując z wielką ostrożnością i starannością wszytsko, czego się nauczył. Jeżeli zrozumie, że jasność umysłu i moc, który mnie towarzyszy panowanie nad sobą, są gorsze od błędu, dojdzie do punktu, w którym nic nie wymknie się spod kontroli. Tym sposobem zada klęskę swojemu trzeciemu wrogowi.
Wówczas znajdzie się on u kresu swej wyprawy po wiedzę, jednocześnie zaś, właściwie bez ostrzeżenia, napotka ostatniego ze swych wrogów - starość. Jest tow róg najbardziej okrutny , którego nigdy nie da się pokonać całkowicie, można tylko odpierać jego ataki. Człowiek nie odczuwa już więcej lęku, nie trapią go żadne obawy ani niecierpliwa jasność umysłu - sprawuje pełną kontrolę nad swą mocą, jednocześnie zaczyna odczuwać przemożne pragnienie odpoczynku. Jeśli podda się pragnieniu, by położyć się i zapomnieć o wszystkim, jeśli pofolguje swojemu zmęczeniu, przegra ostatnią rundę a ciosy wroga uczynią zeń słabiutkiego starowinę. Pragnienie wycofania się weźmie górę nad całą jego przenikliwością, mocą i wiedzą. Jeśli jednak ów człowiek otrząśnie się ze zmęczenia i mężnie zniesie swój los do samego końca, zasługiwał wówczas będzie na miano człowieka wiedzy, choćby przez krótką chwilę zwycięstwa w odpieraniu ataków swego ostatniego niezwyciężonego wroga.
I ta chwila jasności umysłu, mocy i wiedzy - wystarczy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz